Na czym polega niszczenie dysków twardych i innych nośników informacji

W czasach, kiedy jednym z najcenniejszych zasobów stały się dane, nie można pozwolić sobie na to, by pewne informacje wpadły w niepowołane ręce. Dlatego też nośniki danych – niesprawne lub zapełnione niepotrzebnymi już, ale wciąż wrażliwymi informacjami – należy niszczyć w specjalny sposób. Próbując robić to przy użyciu młotka, ognia czy nawet kwasu, stwarzamy większe zagrożenie dla siebie niż dla zawartości tychże nośników.

Metody ich niszczenia można podzielić zasadniczo na mechaniczne i tzw. logiczne. Pierwsze w widoczny sposób deformują nośnik, z którego nie da się w wyniku tego później normalnie korzystać. Nie oznacza to jednak, że profesjonaliści w dziedzinie odzyskiwania danych nie będą w stanie ich z takiego nośnika odczytać. Wystarczy zaledwie odłamek dysku twardego o powierzchni 1 cm kw., aby odtworzyć aż 19 GB informacji!

Elektronicznie

Metody logiczne mają za zadanie uniemożliwić odczyt danych na tym samym poziomie, na którym są one zapisane, a więc bez niszczenia nośnika samego w sobie. Najprostszą jest zwykłe usunięcie plików z urządzenia. Nawet dzieci wiedzą obecnie jednak, że jest to zarazem metoda najmniej skuteczna. Bardziej zaawansowane będzie kilkudziesięciokrotne nadpisywanie informacji na tych, które chcemy pod nimi „pogrzebać”, albo uruchomienie przez producenta danego nośnika komendy trwale kasującej z niego dane.

Niestety, sposoby te nie znajdują zastosowania w przypadku nośników w jakiś sposób uszkodzonych – mówi ekspert z warszawskiej firmy Ago Recykling.

Na tych nieuszkodzonych zaś na stałe zapisane są elektroniczne ślady danych, na podstawie których specjalista bez trudu odtworzy zawartość dysku, pendrajwa czy płyty CD. Pewność, że tak się nie stanie, zyskamy tylko wtedy, jeśli nośnik zostanie trwale uszkodzony mechanicznie. Ma jednak ogromne znaczenie, jak będzie to przeprowadzone.

Mechanicznie

Najczęściej wykorzystywane sposoby „pozbywania się” danych to wciąż zgniatanie, miażdżenie, podpalanie, rozwiercanie lub nawet gotowanie nośników i inne tego rodzaju operacje. O ile jednak z pewnością nie będziemy mogli ponownie skorzystać z poddanego podobnym działaniom dysku twardego, o tyle profesjonalistom wciąż pozostanie szansa na odzyskanie jego zawartości. Wyrazistym na to dowodem jest fakt, że po tragedii, która miała miejsce w World Trade Center w 2001 roku, udało się odtworzyć znakomitą większość danych z nośników, które uległy wówczas zmiażdżeniu elementami konstrukcji niebotycznie wysokich budynków. Oprócz tego strawił je ogień, a następnie podczas akcji gaśniczej zostały zalane wodą. Wprasowane w nie ogromne ilości pyłu wydają się przy tym chyba najmniej istotnym problemem. Akcja odzyskiwania danych przy pomocy lasera trwała pół roku. Od tamtej pory zaś nastąpił przecież ogromny postęp technologiczny, również w tej dziedzinie…

Topienie dysków twardych i innych nośników danych w ogniu jest więc nie tylko niebezpieczne i nieekologiczne (podobnie jak próby niszczenia ich przy użyciu metod pirotechnicznych albo nawet radioaktywnych – czego też próbowano), ale też najzwyczajniej w świecie nie daje stuprocentowej pewności, że informacje zostały nieodwracalnie usunięte.

Chemicznie

Za najskuteczniejszy obecnie sposób uznaje się działanie odpowiednimi substancjami chemicznymi. Specjalne preparaty są w stanie zmienić strukturę nośnika tak, by nie posiadał on właściwości potrzebnych do przechowywania danych. Jego elementy mogą zostać następnie poddane recyklingowi, potrzebny zaś do zajścia całej reakcji płyn wykorzystywany jest m.in. przez oczyszczalnie ścieków. Metoda ta jest więc również przyjazna środowisku. Jej największym minusem jest to, że zastosować ją można na razie tylko w przypadku aluminiowych i ceramicznych dysków twardych. Trwają prace nad użyciem jej do utylizacji np. płyt CD/DVD czy dysków SDD, obecnie jednak tego rodzaju nośniki informacji niszczy się innymi sposobami.