Zielony dach w miejskiej dżungli – zalety rozwiązania

Zielone dachy towarzyszą nam już od tysięcy lat – każdy z nas słyszał na pewno o babilońskich Wiszących Ogrodach królowej Semiramidy. Tak, to właśnie one są najstarszą znaną budowlą bliską naszym nowoczesnym, zielonym dachom. Czym właściwie są współczesne zielone dachy i jaki jest sens tworzenia zielonych dachów w dzisiejszym świecie miejskich dżungli?

Nowoczesne dachy zielone i ich podział

Zielone dachy to oczywiście dachy, które pokrywają rośliny, a nie jedynie dachówki w odcieniu trawy. Zazielenianie dachów dzielimy fachowo na trzy rodzaje:

  • zazielenianie intensywne – uprawa bylin, krzewów, drzew, czyli roślin, które na dachu mają bardzo duże wymagania; konieczne jest ich regularne nawadnianie, nawożenie, utrzymanie intensywnego zazielenienia dachu jest możliwe wyłącznie przez staranną pielęgnację,
  • uproszczone intensywne zazielenianie – tworzone jako kryjące grunt zazielenienia trawami, zagajnikami, krzewami; jak sugeruje nazwa, rośliny mają mniejsze wymagania,
  • ekstensywne zazielenianie – zazielenianie roślinnością, która rozwija się samodzielnie, jest odporna na ekstremalne warunki pogodowe, ma zdolność do regeneracji, roślinnością, która nie wymaga wielkich nakładów pielęgnacyjnych.

Jak mówią nam przedstawiciele firmy Green Flor z miejscowości Wyszki niedaleko Białegostoku, nowoczesne ekstensywne systemy zielonych dachów umożliwiają zakładanie ogrodów, trawników, łąk na dachach płaskich i spadzistych, w obiektach nowych i zajmowanych już przez człowieka. No dobrze, ale co nam to daje w praktyce? Skoro ekstensywny ogród dachowy z założenia wymaga 1-2 kontroli w ciągu roku, raczej nie odwiedzamy go często i też nie często podziwiamy takie ogrody z poziomu ulicy?

Walka ze smogiem i walka o pszczoły i owady zapylające

Zielony dach w miejskiej dżungli to nie tylko chęć stworzenia czegoś przyjemnego dla oka właściciela obiektu, czy sąsiadów z budynków obok, którzy mieszkają na wyższych kondygnacjach. To też nie chęć stworzenia miłego miejsca do spędzania czasu na zewnątrz – nie w tym tkwi sedno sprawy. Zakładanie zielonych dachów w miastach (i poza nimi oczywiście też) to walka ze smogiem i walka o pszczoły i owady. Raporty NIK i innych instytucji o jakości powietrza w Polsce wskazują, że stoimy na czele europejskich państw, które oddychają smogiem. Jak smog działa na nasze zdrowie, samopoczucie, funkcjonowanie – tego nikomu dziś nie trzeba tłumaczyć. Rośliny na zielonych dachach pomagają nam walczyć o czyste powietrze. Dodatkowo jeszcze pomagają nam walczyć o to, by nie malała populacja pszczół i innych zapylających owadów – dla nich zielony dach może stanowić atrakcyjne miejsce, w którym znajdą pożywienie.

Czy trzeba więcej argumentów przemawiających za zielonymi dachami w miejskiej dżungli? – Naszym zdaniem nie.

śr. ocena 0 / głosów 0